Łączna liczba wyświetleń

20 października 2012

Rozdział dziewiąty

Nie mogłam w to uwierzyć. Malfoy był dla mnie miły. Weszłam do swojego dormitorium po parę drobiazgów, jak szczoteczka do zębów, pasta, piżama. Wybierałam się do Łazienki Prefektów. Niegdy wprawdzie z niej nie korzystałam, ale słyszałam, że jest świetna i odpręża. Kiedy miałam już wszystko co było mi potrzebna, wyszłam i udałam się do łazienki. Oczywiście po drodze wiele portretów marudziło, że ich obudziłam. Zorientowałam się, że jestem już na miejscu. -Sosnowa świeżość.- powiedziałam, po czym wielkie drzwi się otworzyły. Byłam zdziwiona. Wiedziałam, że wanna będzie duża, ale żeby aż tak. Nie zastanawiając się dużej rozebrałam się, ubrania połozyłam blisko wanny, aby w razie czego mieć je pod ręką, i wskoczyłam do wanny. Woda była przyjemnie ciepła. 
[***]
 Miałem ochotę na jakąs orzeźwiającą kąpiel. Byłem trochę zmęczony, fakt, ale nie przeszkodziło mi to w dostaniu się do Łazienki Prefektów. Byłem tu już parę razy. Powiedziałem hasło i wszedłem. Moim oczom ukazała się jakaś piękna dziewczyna. To była Granger, na dodatek siedziała w tej wannie.. i to nago. Spojrzałam w moim kierunku. 
-Malfoy!- wrzasnęła, próbowała zakryć się pianą. – Co ty tu do diabła robisz? 
-Chciałem wziąść kąpiel. – powiedziałem, nie spuszczając z niej wzroku. Chyba to zauważyła, bo na jej twarzy pojawił się rumieniec. 
-A mógłbyś na chwilę wyjść, żebym mogła się ubrać?- spytała niepewnie.
 -Nie ma takiej potrzeby. Nie krępuj się. – uśmiechnąłem się do niej.
 -To chociaż się odwróć. – powiedziała. 
-Po co?- spytałem, zobaczyłem jej gniewne spojrzenie. – No dobra, już. – odwróćiłem się posłusznie. Usłyszałem chlup wody, najwidoczniej już wyszła z wanny. Teraz tylko czekać aż się ubierze. Kusiło mnie żeby się odwrócić, ale się powstrzymałem. 
-Już.- usłyszałem jej głos. Miała na sobie tylko jakąś białą koszulę, która sięgała do pół uda. Miała także mokre włosy, co dodawało jej uroku.
 -Okej. – odwróciłem się. – Byłaś już tu kiedyś? 
-Nie. To mój pierwszy raz. – odpowiedziała. 
-Pierwszy raz, powiadasz? – spytałem uśmiechając się, zrozumiała o co mi chodzi i ponownie się zarumieniła.
 -Nie taki pierwszy raz.. – wymamrotała. Spojrzała na mnie.
– Em, czemu jesteś w samym ręczniku?- spytała. 
-Daleko do łazienki nie mam, więc przyszedłem w ręczniku. – powiedziałem.
 -Ahm..- starała się nie patrzeć na mój tors, ale chyba jej się nie udało. 
-Rany, Granger, opanuj swoje dzikie rządze. – uśmiechnąłem się złośliwie.
 -Co?! -Widzę jak się na mnie gapisz. 
-Nie, ja wcale się na Ciebie nie gapię, Malfoy! Po prostu dziwi mnie to, że jesteś w tym durnym ręczniku. – powiedziała.
 -Co masz do ręczników? Mam go zdjąć? – uniosłem brwi ku górze. Nie odpowiadała, więc sięgnąłem ręką końca ręcznika i pociągnąłem.
-Ty idioto!- krzyknęła. 
-No co? Chyba nie myślałaś, że paraduję po Hogwarcie w samym ręczniku, z niczym pod spodem? – zaśmiałem się. Nieźle się zdziwiła kiedy zobaczyła moje zielone bokserki. 
-No w zasadzie.. myślałam. 
-Jak chcesz mogę zdjąć bokserki.. Ale wtedy ty też coś byś musiała ściągnąć. 
-Możesz pomarzyć, Malfoy. A teraz wybacz, ale już sobie pójdę. – powiedziała chłodno po czym poszła. Byłem pełen podziwu wytrzymałości Granger. Inna normalna dziewczyna już by się na mnie rzuciła, a ona wyszła.
 [***]
 Nie mogłam uwierzyć, że widziałam Malfoya prawie nagiego. Miał ładnie wyrzeźbiony brzuch. Boże, ale to jak mnie podpuścił było podłe! Kretyn.. Następnego dnia obudziłam się, odziwo, wypoczęta. Załatwiłam to co rano się załatwia. Pierwsze lekcje minęły dosyć spokojnie. Przez cały dzień Ron się do mnie nie odzywał. Co jakiś czas Harry i Ginny mówili mi, że to już niedługo mu przejdzie. Ale ja w to wątpiłam. Spojrzałam na plan.. Eliksiry.. Snape jak zwykle spóźniony. Usiadłam w ławca, lochy były prawie puste. Dopiero po jakichś trzech minutach inni uczniowie zaczęli się schodzić. Zobaczyłam Malfoya, tuż obok niego Blaise’a. Usiadł koło mnie i się uśmiechnął. 
-Cześć, Granger. – powiedział Malfoy po czym usiadł w ławce za nami. Silver już tam siedziała, wyglądała ładnie…
 -Cześć. – szepnął do niej Malfoy, ona tylko się uśmiechnęła i zatrzepotała rzęsami. 
-Dzisiaj będziecie pracować w czteroosobowych grupach.- powiedział Snape. Potem wybierał różne grupy. W końcu zostaliśmy tylko ja i Blaise oraz Malfoy i Silver. Nie lubiłam jej, jest nieuprzejma i arogancka. I na dodatek ładna.. O nie.. nie.. to chyba nie zazdrość? 
Mieliśmy przygotować jakiś eliksir, którego nie znałam. Raczej mało się udzielałam w przygotowywaniu go. Co jakiś czas zerkałam na Malfoya i Silver. Był w stosunka do niej chłody. Nie uśmiechał się do niej, tak jak do mnie. Zrobiło mi się cieplej i wzięłam się do pracy. Blaise widząc to uśmiechnął się do mnie, odwzajemniłam przykacielski gest. 
-Fajnie, że już Ci lepiej. – powiedział. 
-Tak. – dodał Malfoy. Czy on puścił do mnie oczko? Starałam się zakryć rumieńce, które wyskoczyły mi na twarzy. Kurde.. zauważył je, jakby na złość uśmiechnął się szeroko, pokazując swoje białe zęby. Zarumieniłam się jeszcze bardziej. Silver chyba też to zauważyła i zrobiła gniewną minę.
[***]
Okej, więc to tyle rozdziałów mam na razie. Dziesiąty pojawi się mam nadzieję, że prędko :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz