Lubiłem patrzeć jak Granger się rumieni. Niby zwykła szlama, ale jakąś satysfakcje to dawało. Przez całe dwie godziny, Silver próbowała ciągnąć między nami jakąś rozmowę. Nie wychodziło jej to. Głównie rozmawiałem z Blaise'em, chociaż od czasu do czasu mówiłem coś do Granger. Po lekcje ktoś pociągnął mnie za ramię. Okazało się, że to była Silver.
-Co?- spytałem wkurzony.
-Musimy pogadać.
-Co? Ale o czym?- nie wiedziałem o co jej może chodzić.
-Zobaczysz. Chodź na błonia!- powiedziała i pociągnęła mnie za rękę. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Dopiero teraz zauważyłem jak strasznie jest gorąco.
-Jesteśmy, a więc o czym chciałaś pogadać?- spytałem chłodno.
-Tak właściwie to o niczym.. Chciałam Cię wyciągnąć na świeże powietrze. - powiedziała cicho. Pewnie się jej podobam, co się dziwić.
-Ale po co?- spytałem podchodząc bliżej.
-No bo wiesz.. ja.. lubię Cię. - powiedziała niepewnie.
-No i co w związku z tym?- odparłem znudzony.
-No.. nieważne!- krzyknęła, po czym pobiegła w stronę Hogwartu.
-To do zobaczenia jutro! - krzyknąłem za nią z drwiącym uśmieszkiem. Najwyraźniej to zobaczyła bo pokazała mi wulgarny znak. Zaśmiałem się sam do siebie.
Kiedy wszedłem do Pokoju Wspólnego zobaczyłem Blaise'a, nie był sam. Obok niego na kanapie siedziała.. Granger! Podszedłem do nich.
-Co do diabła ona tu robi?!- krzyknąłem.
-Hm, no nie wiem siedzi. - odpowiedział. Granger się zaśmiała. Spojrzałem na nią gniewnym wzrokiem.
-Wynoś się. - powiedziałem o wiele spokojniej niż powinienem.
-Malfoy, to nie jest tylko Twój pokój. - odpowiedziała swoim jakże mądrym tonem.
-Nie obchodzi mnie to. Nie chce mieć tutaj jakiejś córki mugoli.
-To już nie jestem szlamą? - spytała zdziwiona.
-Z charakteru zapewne jesteś. A teraz wynoś się.
-Dobra!- powiedziała wkurzona.
-Hermiono, nie musisz iść. - powiedział Blaise łapiąc ją za ramię.
-Nie. Pójdę, nie chcę przecież robić kłopotów, na razie Blaise. - powiedziała kierując się do wyjścia z pokoju.
-Dzięki stary! - powiedział ironicznie Blaise.
-Ale o co Ci chodzi?
-Wyrzuciłeś mojego gościa!
-Oj daj spokój. Że niby ona była twoim gościem?
-Tak!- powiedział Blaise. Nim się obejrzałem zniknął za drzwiami dormitorium.
Pięknie, mój przyjaciel się na mnie obraził ponieważ wyprosiłem szlamę z naszego pokoju. Na jakim ja świecie żyje?
[***]
Dzisiaj krótko :<
Mam nadzieję, że się podoba.
-Co?- spytałem wkurzony.
-Musimy pogadać.
-Co? Ale o czym?- nie wiedziałem o co jej może chodzić.
-Zobaczysz. Chodź na błonia!- powiedziała i pociągnęła mnie za rękę. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Dopiero teraz zauważyłem jak strasznie jest gorąco.
-Jesteśmy, a więc o czym chciałaś pogadać?- spytałem chłodno.
-Tak właściwie to o niczym.. Chciałam Cię wyciągnąć na świeże powietrze. - powiedziała cicho. Pewnie się jej podobam, co się dziwić.
-Ale po co?- spytałem podchodząc bliżej.
-No bo wiesz.. ja.. lubię Cię. - powiedziała niepewnie.
-No i co w związku z tym?- odparłem znudzony.
-No.. nieważne!- krzyknęła, po czym pobiegła w stronę Hogwartu.
-To do zobaczenia jutro! - krzyknąłem za nią z drwiącym uśmieszkiem. Najwyraźniej to zobaczyła bo pokazała mi wulgarny znak. Zaśmiałem się sam do siebie.
Kiedy wszedłem do Pokoju Wspólnego zobaczyłem Blaise'a, nie był sam. Obok niego na kanapie siedziała.. Granger! Podszedłem do nich.
-Co do diabła ona tu robi?!- krzyknąłem.
-Hm, no nie wiem siedzi. - odpowiedział. Granger się zaśmiała. Spojrzałem na nią gniewnym wzrokiem.
-Wynoś się. - powiedziałem o wiele spokojniej niż powinienem.
-Malfoy, to nie jest tylko Twój pokój. - odpowiedziała swoim jakże mądrym tonem.
-Nie obchodzi mnie to. Nie chce mieć tutaj jakiejś córki mugoli.
-To już nie jestem szlamą? - spytała zdziwiona.
-Z charakteru zapewne jesteś. A teraz wynoś się.
-Dobra!- powiedziała wkurzona.
-Hermiono, nie musisz iść. - powiedział Blaise łapiąc ją za ramię.
-Nie. Pójdę, nie chcę przecież robić kłopotów, na razie Blaise. - powiedziała kierując się do wyjścia z pokoju.
-Dzięki stary! - powiedział ironicznie Blaise.
-Ale o co Ci chodzi?
-Wyrzuciłeś mojego gościa!
-Oj daj spokój. Że niby ona była twoim gościem?
-Tak!- powiedział Blaise. Nim się obejrzałem zniknął za drzwiami dormitorium.
Pięknie, mój przyjaciel się na mnie obraził ponieważ wyprosiłem szlamę z naszego pokoju. Na jakim ja świecie żyje?
[***]
Dzisiaj krótko :<
Mam nadzieję, że się podoba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz