Łączna liczba wyświetleń

12 listopada 2012

Rozdział trzynasty

Tak sobie przeglądałam inne [lepsze] blogi i zauważyłam, że tylko ja mam takie gówniane, bezsensowne rozdziały. Damn, chyba zacznę się jeszcze bardziej przykładać niż do tej pory. Zależy mi na tym blogu. Mam 98% pewność, że nikt tego, jak to ujęłam wcześniej, gówna nie czyta. (: 
Smucie mnie to, a zarazem cieszy, bo nie wiem czy bym zniosła te przykre komentarze. Jestem pesymistką i wiem, że takowe by się pojawiły [było by ich mnóstwo *-*] Pozdrawiam! ^^ 
                                                                       ***
 No tak można się było po nim tego spodziewać. Wygląda na to, że nie kłamał, chociaż nadal uważam, że to podstęp. Może powinnam o tym komuś powiedzieć? Nie.. pewnie wszyscy by mnie wyśmiali.
Ej, słuchajcie, Malfoy powiedział, że wyglądam ładnie.Jakby to w ogóle brzmiało. Chętnie bym powiedziała o tym Ginny, ale ostatnio rzadko ją widuję, no i na pewno wszystko by powiedziała Harry'emu, a Harry zapewne Ronowi i by się skomplikowało jeszcze bardziej.
Nie zdałam sobie sprawy która już godzina. Szybko przebrałam się w koszulę nocną i wskoczyłam pod ciepłą kołdrę. Długo nie mogłam zasnąć. Po upływie mniej więcej trzydziestu minut sen wreszcie mnie dopadł.
Dzisiaj piątek. Jutro pierwszy wypad do Hogsmead. Niestety ja nie pójdę, nie mam z kim. Podeszłam do szafy, wyciągnęłam jakieś jasne dżinsy i białą koszulkę. Ubrałam się szybko.Poszłam do łazienki, umyłam zęby, uczesałam się.
-O nie, spóźnię się!- jeszcze nigdy się nie spóźniłam. Wybiegłam do pokoju, szybko narzuciłam na siebie szatę. Na korytarzach było pusto, pewnie wszyscy już są na zajęciach. Szybko wbiegłam do klasy Snape'a. Oczywiście oczy wszystkich zwróciły się na mnie.
-Przepraszam, za.. - nie dane mi było skończyć.
-Gryffindor traci 10 punktów, za twoje spóźnienie. - powiedział ze złośliwym uśmieszkiem Snape. Usiadłam w ławce obok Blaise.
-Cześć.- szepnęłam.
-Co się stało, że się spóźniłaś?- spytał.
-Zaspałam.
-Ty? Przecież jeszcze nigdy się nie spóźniłaś. Zazwyczaj byłaś pierwsza w klasie.
-No wiem, wiem. -zarumieniłam się. Zaczął się dziwnie wiercić.
-Hermiono..
-Tak?- o co mu chodzi?
-Poszłabyś jutro ze mną do Hogsmead?
-Blaise, czy ty proponujesz mi randkę?- zdziwiłam się.
-Nie,nie. Draco też idzie. - powiedział.
-Nie.
-Co? Czemu? Myślałem, że między wami jest już wszystko okej.
-Nie wiem czy można to tak nazwać. Po prostu go toleruję. Nie mam ochoty włóczyć się z nim przez kilka godzin po wiosce.- odpowiedziałam chłodno.
-No proszę. - uśmiechnął się szelmowsko.
-Dobra, ale nie licz, że będę dla niego miła. - zobaczyłam na jego twarzy uśmiech triumfu. A niech to.
-Wiedziałem, że nie potrafisz się mi oprzeć. -zaśmiał się.
-Gryffindor i Slytherin traci po dziesięć punktów za wasze pogaduszki, znowu!- powiedział złośliwie Snape podchodząc do naszej ławki. -Myślałem, że usadzenie Gryfonki ze Ślizgonem poskutkuję, ale nie, widzę, że wy się świetni bawicie...
-A owszem. - przerwał mu Blaise, po klasie rozeszły się szmery i chichoty.
-Slytherin traci kolejne 10 punktów!
-Płakać nie będę.
-Szlaban w następną sobotę. U mnie, Zabini, jasne?- spytał ostro.
-Oczywiście. -wyszczerzył zęby.
-Po co to zrobiłeś?- spytałam Blaise'a, kiedy Snape odszedł.
-Nie wiem, dla zabawy. -uśmiechnął się.
-Tak, ale będziesz musiał spędzić cały sobotni wieczór ze Snape'em. Nie zazdroszczę Ci.
-Przesadzasz, nie jest taki zły.
-Uwierz mi jest. - spojrzałam na Snape'a. Patrzył się na nas. Znów podszedł do naszej ławki.
-Hm, panna Granger usiądzie z panem Malfoyem, a pan Zabini z panną Stone. I radzę więcej nie rozmawiać na moich zajęciach. - O, nie! Jeszcze tego mi brakowało. Już wolałabym szlaban.
-Czy ja mam coś do powiedzenia, panie profesorze?- spytał znienacka Malfoy.
-Nie sądzę. - odpowiedział mu Snape.
-Ja się nie zgadzam! -zaprotestowałam wstając. Spojrzałam na Malfoya, minę miał raczej znudzoną.
-Granger, radzę Ci usiąść, no chyba, że chcesz siedzieć razem z Zabinim w sobotę w moim gabinecie.- spojrzałam na Blaise'a. Kiwał głową, co oznaczało, żebym spróbowała dostać ten szlaban. Niestety ja taka nie jestem. Posłusznie usiadłam. Znowu spojrzałam na Blaise'a, miał zawiedzioną minę. Snape patrzył się to na mnie, to na niego.
-Słuszna decyzja. A teraz, Silver zamień się.. z Granger. - Silver nic nie powiedziała. Wzięła swoją książkę i pióro z ławki. Zrobiłam to samo co ona.
-Miłego siedzenia z tym dupkiem. -powiedziała do mnie. Malfoy usłyszał to i się zaśmiał.
Ta, dzięki, pomyślałam. Wprawdzie nie jesteśmy już wrogami, ale nie mam zamiaru siedzieć z nim do końca roku!
-Witaj. -powiedział cicho blondyn. Chrząknęłam. - Kto jak kto, ale ty powinnaś być kulturalna, Granger.
-Wybacz, nie mam ochoty na pogaduszki. Dzisiaj straciłam wystarczającą ilość punktów.- odwróciłam się w inną stronę żeby na niego nie patrzeć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz