Dopiero teraz zdałam sobie sprawę z tego która jest godzina. Już po czternastej, co oznacza, że z wycieczki nici. A tak bardzo chciałam iść do Hogsmead, ale cóż, mówi się trudno i żyje się dalej.
Ważne, że Blaise nie gniewa się już ani na mnie, ani na Malfoya. Miło było patrzeć jak podają sobie dłonie i się śmieją.
W Pokoju Wspólnym było całkiem tłoczno. Większość się na mnie gapiła, dobrze wiedziałam dlaczego. Miałam nadzieję, że Harry, Ginny i Ron nie dowiedzieli się o zajśiu pod Wielką Salą.
Mimo moich obaw podeszłam do przyjaciół i Rona.
Harry i Ron zmierzycli mnie od stóp do głów.
-Dla Malfoya się tak wystroiłaś?- spytał złośliwie rudzielec.
-Ron..- zaczęła Ginny, ale nie dałam jej skończyć.
-Skąd Ci to przyszło do głowy, Ron? - jak on.. ach! Oczywiście nie raczył mi odpowiedzieć. Harry go wyręczył.
-Hermiono, my wiemy, że Ty i Malfoy.. się całowaliście. - właśnie tego się obawiałam. - Słyszeliśmy Twoją rozmowę z Zabinim.
-Słyszeliście wszystko?
-Tak i Cię rozumiemy, przynajmniej ja i Ginny. - spojrzał na Rona. - Nie wiem jak on..
-Hm, nie mam zdania. -powiedział obojętnie Ron. - A nawet mnie to nie obchoooodzi. - ziewnął.
Auć, to zabolało.
-Jeśli pozwolicie to ja będę się już zbierał. Jestem umówiony. - i odszedł.
-Z kim on jest umówiony? - spytałam.
-Jesteś pewna, że chcesz wiedzieć? - spytał Harry.
-Nie odpowiada się pytaniem na pytanie. - powiedziałam. - Mów.
-Z Silver.
***
Szczerze mówiąc myślałem, że Blaise będzie się dłużej gniewać.
Granger ma chyba jakiś dar przekonywania, chociaż.. znając Blaise'a, pewnie by był zły kilka dni, a potem by mu przeszło.
Tak czy siak postanowiłem podziękować jakoś Granger. Nie osobiście, to by było poniżej mojej godności.
Napiszę do niej jakiś krótki list, w najgorszym wypadku dam jakieś kwaitki. Tylko jakie?
Wiem! Białe róże. Rosną w dalszych zakątkach naszych błoni.
Bez zastanowienia wyszedłem na zewnątrz. Moją uwagę przykuły dwie postacie. Chłopak i dziewczyna.
Zaraz, zaraz.. czy to nie Weasley i Silver? Oni się.. całują.
Postanowiłem przerwać im tę jakże piękną chwilę.
-Ej, Weasley co tu robisz?
-To co widzisz. - odpowiedziała Silver.
-Nie Ciebie sie pytam, Stone.
-To co widzisz. - powiedział Weasley. - A ty co tu robisz, Malfoy?
-Idę zdobyć kilka białych róż. - wiedziałem, że zapyta po co i wtedy miałbym świetną odpowiedź.
-Po jakie licho? - spytała Silver.
-Dla Granger. - uśmiechnąłem się złośliwie. - Muszę jej jakoś podziękować za to wszystko. Poza tym po tej wspaniałej nocy coś się jej należy. - Bum! Trafiłem. Przyglądałem się chwilę jak robi się cały czerwony i odszedłem z satysfakcją.
Już po chwili byłem na miejscu. Zerwałem dwie najlepsze róże i zawróciłem do zamku.
-To nie było takie trudne. - powiedziałem.
Jakby napisać ten cholerni list, żeby dało wyczytać się z niego wdzięczność.
Droga Granger, pierwszy błąd!
Jaka "droga"?!
Zgniotłem papier, wziąłem drugą kartkę i zacząłem od nowa.
Granger,
Nie wiem czy wiesz, ale jestem Ci strasznie wdzięczny. Gdyby nie Ty, Blaise pewnie gniewał by się na mnie z tydzień. Dzięki.
D.M.
PS. Nie myśl sobie, że to coś znaczy. Chcę żebyś wiedziała i tyle.
A i nie gniewaj się na mnie.. nagadałem głupot Weasley'owi.
Chyba jest dobrze.
Doczepiłem jakoś róże do listu i wezwałem sowę.
-Zanieś to Hermionie Granger. Wieża Gryffindoru. - i poszybowała.
***
Usłyszałam jakieś stukanie w szybę. Zobaczyłam ciemną sowę. Podeszłam do okna i otworzyłam. Wyciągnęłam z nóżki sowy zwitek papieru i dwie białe róże.
Powoli zaczęłam czytać list. Nie był długi. Kiedy skończyłam nie mogłam w to uwierzyć. Powąchałam róże, pachniały pięknie.
Wzięłam pióro i kartkę papieru i zaczęłam pisać odpowiedź.
To.. miło z Twojej strony. Róże są naprawdę piękne.
Dziękuję.
Jeżeli mogę wiedzieć to jakie konkretnie "głupoty" naopowiadałeś Ronowi?
H.G.
Przyczepiłam list do nóżki sowy. Otworzyłam okno i sowa wyleciała.
Na odpowiedź nie musiałam czekać długo.
To dobrze, że Ci się podobają.
Co do tych "głupot", to lepiej żebyś nie wiedziała.
D.M.
Malfoy, natychmiast masz mi powiedzieć co mu powiedziałeś! Bo inaczej rzucę na Ciebie Avadę!
H.G.
PS. To nie są żarty! ;)
Akurat była byś do tego zdolna, ale trzeba przyznać, że trochę się boję.
Jeśli już musisz wiedzieć, to powiedziałem mu, że spędziliśmy razem noc.
Nie gniewaj się.
D.M.
Nie chciałam na to odpisywać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz